NARCYZM I JEGO ZWIĄZEK ZE ZŁYM PRZYSTOSOWANIEM SPOŁECZNYM

ETYMOLOGIA NARCYZMU

Pojęcie "narcyzm" pochodzi od imienia znanej w mitologii greckiej i rzymskiej postaci Narcyza. Imię Narcyz zalicza się do grupy greckich słów o wspólnym rdzeniu narko, który oznacza zesztywnienie, stwardnienie, sparaliżowanie, przerażenie, a także zahipnotyzowanie. Taką samą podstawę słowotwórczą mają określenia "narkotyk", "narkomania" itp. (por. K.Pospiszyl, 1995).
Natomiast w języku angielskim istnieje pojęcie narcissus, które swój rodowód zawdzięcza greckim słowom narkissos oraz narke. Słowa te można tłumaczyć jako "odrętwienie, senność, nieruchawość, obojętność, apatia, co jest wynikiem uaktywnienia się narkotycznych właściwości roślin" (New Webster's Dictionary of The English Language, 1989, s. 992). Tak więc, cytowany słownik wnosi do analizy etymologicznej K.Pospiszyla (1995) nowy aspekt. Mam tutaj na myśli fakt, że owo zesztywnienie, czy też odrętwienie itp. jest skutkiem narkogennego wpływu roślin, który może, jak pisze K.Pospiszyl (1995) ujawniać się w zahipnotyzowaniu.

MITY O NARCYZIE

Znamy trzy różniące się między sobą przekazy literackie na temat mitu o Narcyzie.
1. Według przekazu Owidiusza (poety rzymskiego) Narcyz był pięknym młodzieńcem, bardzo dumnym ze swojej urody. Odtrącał osobliwe oznaki miłości nimfy Echo i wielu innych zakochanych w nim dziewcząt, które w ostateczności, czując się przez niego upokorzone "zaczęły błagać niebo o pomstę" dla dumnego i nieprzystępnego młodzieńca. Bogini Nemesis wysłuchawszy tych próśb sprawiła, że Narcyz zakochał się w swoim zwierciadlanym odbiciu. Nie mogąc połączyć się z obiektem swej nieszczęśliwej miłości, umarł z tęsknoty. Na jego nagrobku wyrosły piękne kwiaty, którym nadano imię nieszczęśliwego młodzieńca.
2. Według przesłania Kanona (pisarza rzymskiego) Narcyz nie tylko odtrącał miłość dziewcząt, lecz i miłość mężczyzn. Jednego z odtrąconych kochanków - Ameniusza upokorzył, wysyłając mu miecz z poleceniem, by się tym mieczem zabił, skoro bez Narcyza nie może żyć. Odrzucony Ameniusz de facto popełnił tym mieczem samobójstwo, przedtem jednak wystosował do bogów prośbę o pokaranie nieprzystępnego Narcyza miłością niemożliwą do spełnienia. Prośba nieszczęsnego młodzieńca została wysłuchana i Narcyz został srogo ukarany w formie niemożliwej do spełnienia miłości do własnego odbicia. W wersji Kanona Narcyz popełnia samobójstwo, ginąc w taki sam sposób, jak jego odtrącony kochanek-przebijając się mieczem nad brzegiem sadzawki pokazującej jego własne oblicze.
3. Według Pausaniasa (pisarza greckiego) w miejscu zwanym Donakon na terenie Teb jest źródło Narcyza. Podobno Narcyz, patrząc w taflę wody, nie wiedząc, że widzi własne oblicze, zakochał się w sobie samym i umarł z miłości do samego siebie na brzegu sadzawki. Jest jednak bezsensem myślenie, że człowiek dorosły, aby się zakochać, był niezdolny odróżnić siebie od swego odbicia. Stąd Pausanias podaje także inną historię Narcyza, mniej wprawdzie popularną niż poprzednia, ale nie pozbawioną logiki. Narcyz miał siostrę bliźniaczkę, która była bardzo do niego podobna (miała takie same włosy, nosiła podobne szaty i chodziła z bratem na polowania). Narcyz zakochał się w swojej siostrze, a kiedy dziewczyna umarła, zaczął chodzić nad brzeg sadzawki i przyglądać się swemu odbiciu. Wiedział, że jest to jego własne odbicie, lecz patrzył na nie z takim uwielbieniem, jakby ukazywana przez taflę wody postać była ukochaną siostrą. Kwiaty Narcyza rosły na długo przed nim (K.Pospiszyl, 1995).

NARCYZM A ZŁE PRZYSTOSOWANIE SPOŁECZNE

Narcyzm (samouwielbienie, miłość własna) zajmuje ważne miejsce na mapie zaburzeń znanych w psychiatrii a zarazem stanowiących przedmiot zainteresowania psychologii klinicznej. Jego związek ze złym przystosowaniem społecznym można rozpatrywać na kilku płaszczyznach:
1. Narcyzm, ujawniający się w skrajnie egocentrycznym i destruktywnym nastawieniu do otoczenia społecznego jest, jak pisze K. Pospiszyl (1992), głównym rdzeniem psychopatii. Niepodobna więc prawidłowo zdiagnozować psychopatycznego zaburzenia osobowości bez poznania, czym jest narcyzm. Najlepiej narcyzm psychopatyczny obrazuje scena z filmu pt.: "Mechaniczna pomarańcza", na której okrutny psychopata - Alex jest ślepo zapatrzony w swoje odbicie w lustrze i poprawia sobie makijaż na twarzy, chcąc być jeszcze bardziej fizjonomicznie atrakcyjnym młodzieńcem
2. Narcyzm, ujawniający się w skrajnej koncentracji na własnej osobie, nadmiernym uczuciu miłości do własnej osoby może prowadzić do homoseksualizmu, gdyż: 1) miłość do własnej osoby jest, de facto, miłością do tej samej płci; 2) zaprzątnięcie sobą, czyli tzw. pierwotny narcyzm ze wczesnego okresu życia jednostki, ulega patologicznemu utrwaleniu, sprawiając, że homoseksualna osoba znajduje się na niższym szczeblu rozwoju dojrzałości psychicznej, czyli w stanie tzw. ciągłej regresji rozwojowej, mając na względzie życie seksualne i społeczne (por. K.Pospiszyl, 1995; H.Gasiul, 1993). Nie brakuje jednak oponentów poglądu głoszącego, że narcyzm jest silnie powiązany z homoseksualizmem. Teoretycy aktywnego na Zachodzie Frontu Wyzwolenia Gejów uważają, że "narcyzm występuje wprawdzie zarówno u heteroseksualistów, jak i u homoseksualistów, niemniej podczas gdy niektórzy tylko heteroseksualiści wykazują cechy nasilonego narcyzmu, to homoseksualiści wszyscy" (L.Mass za: K.Pospiszyl, 1995). Tak więc, aby rozstrzygnąć tą kwestię, najpierw należy rozważyć problem roli narcyzmu w "zatrzymaniu" się homoseksualistów w rozwoju psychoseksualnym, a potem dopiero głośno mówić o silnym związku narcyzmu z homoseksualizmem (por. K.Pospiszyl, 1995).
3. Narcyzm, z uwagi na fakt, że ludzie darzący siebie samych wielkim uczuciem, przywiązują do życia seksualnego wielkie znaczenie, może mieć związek z nałogiem seksualnym, czy też nadmiernie eksponowanym zachowaniem seksualnym. O nałogu seksualnym Czytelnik może uzyskać informacje w odrębnym linku na mojej stronie dydaktycznej. Związek między narcyzmem a nałogiem seksualnym, kompulsywnym seksem ujawnia się według A.Lowen (za: K.Pospiszyl, 1995) w stwierdzeniu: "stopień narcyzmu jest wielkością odwrotnie proporcjonalną w stosunku do potencji seksualnej". Tak więc, można domniemywać, że "im niższy poziom narcyzmu, tym paradoksalnie, wyższy poziom potencji seksualnej". Pogląd taki jest wysoce logiczny. Wystarczy tylko przywołać fakt, że większość zwolenników wielokrotnych, promiskuitywnych związków wywodzi się z grupy seksualnych nałogowców, a stąd już niedaleko do homoseksualizmu. Po prostu zbyt duża częstotliwość związków heteroseksualnych może powodować znużenie ich odbywaniem i prowadzić do przeniesienia preferencji seksualnej na własną płeć. W tym miejscu, jakby dla potwierdzenia poprzednio wygłoszonej myśli, można przytoczyć cytat: "U człowieka potencja seksualna nie jest mierzona liczbą stosunków płciowych ani częstotliwością i długością erekcji. Duża aktywność seksualna może być bowiem kompulsywna, jako droga samopotwierdzenia...Prawdziwa potencja seksualna określana być może na podstawie długości i głębokości odczuwanej miłości do innej osoby, czyli uczucia, które jest poważnie zredukowane u jednostek narcystycznych" (A.Lowen, 1983, s. 12 za: K.Pospiszyl, 1995). Niezbędne jest także, jak gdyby na marginesie prowadzonych analiz, dokonanie próby różnicowania między donjuanizmem, a homoseksualizmem. Postać Don Juana, aczkolwiek fizycznie nieokreślona, gdyż nie ma pewności, co do tego, czy ktoś taki w ogóle istniał w rzeczywistości, wywarła duży wpływ na "psychologię dewiacji seksualnej". Wpływ ten ujawnia się, wśród osób nieświadomych problemu, w całkowicie nieuzasadnionym przypisywaniu Don Juanowi skłonności wybitnie homoseksualnych. Kobieciarz, czyli Don Juan, na pozór mógłby stanowić idealny przykład dla homoseksualnej niewierności, ale tak absolutnie nie jest. Don Juan, w przeciwieństwie do "gay'a"-zwolennika łatwej miłości, jest zdobywcą kolejnych kobiet. Każdą z nich kocha szczerze i życzliwie oraz jest w stanie oddać za nią nawet życie. Stąd jego liczba partnerek seksualnych jest znacząco niższa od tej ujawnianej przez prawdziwego homoseksualistę, który już przestał czerpać przyjemność z intymnych kontaktów heteroseksualnych, z powodu przesytu.
4. Narcyzm może mieć związek z dewiacjami seksualnymi takimi jak: sadomasochizm, fetyszyzm, ekshibicjonizm, pedofilia. Jednakże związek, o którym mowa, jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Przekonuje nas o tym K.Pospiszyl (1995): "Skoro narcyzm stanowi pozycję startową dla wszystkich etapów rozwoju seksualnego, to tłumacząc jego rolę w niedorozwoju psychoseksualnym, można by powiedzieć, że taki człowiek zatrzymał się na pozycji startowej swego rozwoju, czyli...w ogóle nie wystartował. Tymczasem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Człowiek bowiem nie może zatrzymać się w swym rozwoju w pozycji wyjściowej, co najwyżej może od razu skrzywić się w tym rozwoju - w sensie przybrania innego niż normalny kierunku. Przykładowo: rozwój, zamiast przebiegać w górę, przechodzi do pozycji w bok" (K.Pospiszyl, 1995). W tym kontekście, jak podkreśla K.Pospiszyl (1995), błędne byłoby przypuszczenie, że główną przyczyną aktywowanego przez narcyzm braku dojrzałości jest autoerotyzm, który niezwykle rzadko bywa jedyną drogą zaspokojenia seksualnego, i to bynajmniej nie z przyczyn technicznych! Jak bowiem wykazują obszerne raporty S.Hite zarówno kobiety jak i mężczyźni, którzy wyraźnie przedkładają onanizm nad stosunki partnerskie (ze względu na większą ilość przyjemnych doznań) bardzo rzadko poprzestają na samozadowalaniu się, ponieważ człowiek, jako istota społeczna, nawet dla zaspokojenia tendencji narcystycznych potrzebuje innego człowieka i innych ludzi (K.Pospiszyl, 1995). Związek między narcyzmem a dewiacjami seksualnymi ujawnia się w progresji (ustawicznym rozwoju) i regresji (cofaniu się w rozwoju lub pozostawaniu, z punktu widzenia rozwojowego, na niższym szczeblu rozwoju) (por. K.Pospiszyl, 1995). Moim zdaniem nie ma sensu prezentować Czytelnikom próby ukazania progresji i regresji stopnia dojrzałości seksualnej człowieka H.Burger-Prinza (1976 za: K.Pospiszyl, 1995), gdyż nie ma na modelu tych badaczy narcyzmu, a jedynie tzw. "zespół homoseksualizmu". Natomiast sprawczą rolę w tworzeniu się wszelkich dewiacji seksualnych H.Burger-Prinz i H.Giesie przypisują sadomasochizmowi. Włączenie narcyzmu do "zespołu homoseksualizmu" ma uzasadnienie w tym, że miłość narcystyczna jest w swej istocie homoseksualna, stąd nadaje ona główny psychologiczny koloryt tej inwersji. Warto chyba przytoczyć model H.Burger-Prinza i H.Giesiego, którego sens zawiera się w cytacie: "Od doświadczeń z własnym ciałem, aż do drugiego ciała, a następnie do drugiej płci". Mamy zależność: narcyzm-homoseksualizm-heteroseksualizm. Wszystkie inne zboczenia i perwersje seksualne stanowią w takim układzie czynniki zabarwiające te trzy formy ludzkiego seksualizmu K.Pospiszyl, 1995). Mając zaś na względzie istotę regresji seksualnej można wyróżnić kilka aspektów tego zjawiska:
1) to, czy i w ogóle będzie miała regresja, będzie zależeć od stopnia "zafiksowania się" w fazie heteroseksualnej, czyli od stopnia trwałego przyswojenia sobie modelu odbierania największej ilości bodźców erotycznych od dojrzałych fizycznie przedstawicieli płci odmiennej. Ogromne znaczenie jako nadawca bodźców w tym kontekście może mieć matka, która, na przykład, nadmiernie całując dziecko, prowadzi do uzależnienia się niemowlęcia od siebie, przebarwiając znaczenie seksualnych interakcji i sprawiając, że dziecko nie może się od niej odłączyć, a w konsekwencji jako osobnik dorosły nie może wyjść na wyższy poziom rozwoju psychoseksualnego (patrz link o homoseksualiźmie)
2) nawet wtedy, gdy miłość heteroseksualna stanie się dla człowieka "za trudna" i nastąpi u niego regresja do niższych hierarchicznie form seksualnego zachowania się, niezwykle rzadko ujawniają się cechy określonego zboczenia. Najczęściej w zachowaniu dojrzałego człowieka pojawiają się jedynie "nowe" elementy, nie zmieniające jego ogólnie prawidłowej orientacji seksualnej. Te "nowe" elementy zachowania seksualnego, pomimo że mogą mieć cechy agresji, niekoniecznie muszą być połączone ze stopniową degeneracją form seksualnego zachowania się, wręcz przeciwnie - mogą być wzbogaceniem życia seksualnego, czyli dalszym jego rozwojem (K.Pospiszyl, 1995).
5. Narcyzm może mieć związek z życiem małżeńskim i rodzinnym. Miłość własna, samouwielbienie, egotyzm może: 1e) ujawniać się w zakresie narcystycznych form (będących wykwitem współczesnego, narcystycznego społeczeństwa) przystosowania się do małżeństwa (w relacji mąż-żona) oraz 2e) być skutkiem niewłaściwych, pielęgnujących narcyzm oddziaływań w obrębie własnej rodziny pochodzenia (relacje rodzice - dziecko).
Ad)1e Narcystyczne zagrożenia dla przystosowania się do życia małżeńskiego można rozpatrywać w kontekście mitów o małżeństwie (M.F.Solomon za: K.Pospiszyl, 1995).
- Mit uprawnień.
W czasach narcystycznie zabarwionej generacji "ja" uwydatnia się tylko to, jakie kto ma prawa w małżeństwie i rodzinie, a pomija się, często jako uboczną i nieistotną kwestię, jakie kto ma obowiązki względem współmałżonka i pozostałych członków rodziny. Skutkiem takich działań jest odgradzanie się od siebie poszczególnych członków rodziny, a głównie współmałżonków, "niewidzialną ścianą egoizmu" wyrażaną w manifestacji postaw roszczeniowych zamiast przejawiania gotowości do pomocy, nawet kosztem rezygnacji z własnych "praw", co jak-jak wiadomo-stanowi kluczowe tworzywo uczuć empatycznych, będących spoiwem związków międzyludzkich. Środki zaradcze: Utrzymywanie relacji o charakterze partnerstwa w małżeństwie; brak dominacji nad współmałżonkiem.
- Mit autonomii.
Autonomia stanowi bezwzględnie bardzo pożądaną cechą osobowości, dla życia rodzinnego może jednak mieć ujemne skutki, gdy przekształci się w nieograniczony pęd do indywidualizmu. Narcyzm może przejawiać się w zbyt silnym podkreślaniu własnej indywidualności i niezależności od innych osób (L.Andreas-Samole za: K.Pospiszyl, 1995). Kult autonomiii ujawniający się w rodzinie może spowodować szybki zanik wszelkich więzi małżeńskich, a w konsekwencji może być źródłem zbyt łatwej akceptacji rozwodu i separacji.
- Mit romantycznej miłości.
Tęsknota za spełnieniem przez związek małżeński prawdziwej, wielkiej miłości jest, w zasadzie, pozytywna, ale niesie zagrożenie zarówno idealizacji romantycznej, czyli z natury niepraktycznej miłości, jak i skłonność do nadmiernie rozwiniętych oczekiwań względem postawy partnera, którego chce się wiecznie widzieć jako uosobienie romantycznego kochanka czy kochanki. Wciąż więc szuka się kogoś bardziej czułego, lepszego, lepiej spełniającego zawiedzione nadzieje na doświadczanie nieprzemijającej, silnej harmonii serc. Środki zaradcze: Racjonalna, niewyidealizowana ocena możliwości współmałżonka.
Mit głoszący, że małżeństwo przynosi większe korzyści kobiecie niż mężczyźnie.
Wbrew tradycyjnym, patrocentrycznym opiniom, że małżeństwo jest instytucją stworzoną niejako dla kobiety, wyniki aktualnych badań, wskazują na zupełnie odwrotną tendencję (por. K.Pospiszyl, 1995). Małżeństwo bywa dla mężczyzn o wiele bardziej korzystne niż dla kobiet. Podkreśla się jednak, że mężczyźni trudniej przystosowują się do małżeństwa, co wynika z tzw. psychologii różnic płciowych.
Mit o konieczności podziału obowiązków kobiet i mężczyzn.
Chodzi tutaj o tradycyjny, ostry, sztywny podział ról małżeńskich, który w sposób jawny krzywdzi kobiety. Patrocentryzm w tym przypadku zbyt intensywnie uwypukla psychiczną odrębność płci oraz odmienność możliwości fizycznych kobiety i mężczyzny. Główną rolą jaką pełni małżeństwo jest sprawienie by odmienności psychiczne obojga płci w sposób harmonijny wzajemnie uzupełniały się. Środki zaradcze: Partnerstwo w małżeństwie.
Mit, głoszący, że wyzwolenie kobiet powoduje zanik małżeństwa.
Opiera się na założeniu, że jeśli kobieta podejmuje pracę na równi z mężczyzną, powoduje to zaniedbanie przez nią rodziny, a zatem osłabienie więzi małżeńskich. Mit ten jest raczej niesłuszny. Z badań wynika, że kobiety pracujące zawodowo z reguły znacznie lepiej przystosowują się do życia w rodzinie niż kobiety niepracujące, ponadto "mniej szokowo" reagują na rozwód (J.S.Wallerstein za: K.Pospiszyl, 1995).
Mit o pozytywnych rozwodach.
Jest wytworem rozpowszechnienia się we współczesnym społeczeństwie postaw narcystycznych. Głosi, że nowoczesne małżeństwo powinno trwać tak długo, jak długo obojgu partnerom jest ze sobą dobrze, potem należy się rozwieść i wieść albo życie samotne, albo z nowym partnerem, bardziej odpowiednim dla nowego etapu rozwoju. Ten sposób myślenia nie uwzględnia dwóch zagrożeń: I) Na ogół nigdy "wzajemna skłonność" nie kończy się równocześnie u obojga partnerów. Tym samym partner, który pierwszy zauważy nieodpowiedniość współmałżonka, zadaje wielkie cierpienie drugiemu. II) Sprawa ulega dalszej komplikacji w przypadku dzieci. Według założeń mitu, lepiej żeby dzieci wzrastały w domu jednego rodzica, niż w przepełnionym wzajemną wrogością domu obojga rodziców, kłócących się przez cały czas. K.Pospiszyl (1995) uważa, że przytoczony sposób rozumowania może być słuszny w przypadku kiedy rodzice stosują wobec siebie otwartą agresję słowną i fizyczną. Jednak podkreśla fakt, że dla dzieci rozwód nie jest korzystny. I nie sposób nie zgodzić się z K.Pospiszylem. O szkodliwym wpływie rozwodu na dzieci przekonują nas wyniki badań prowadzonych np. w USA (patrz tutaj).Środki zaradcze: Trwałość i stabilność małżeństwa i rodziny.
Mit o upadku i przeżyciu się małżeństwa.
Jest jak gdyby uzupełnieniem i kontynuacją poprzedniego mitu. W związku z tym, że ludzie powinni się łączyć tylko na tak długo , jak długo są wzajemnie dla siebie atrakcyjni, pojawia się pytanie: Po co w takim razie komplikować sobie życie dodatkowymi formalnościami towarzyszącymi zawieraniu związku małżeńskiego i rozwodu, skoro można zamieszkiwać razem tak długo, jak ma się na to ochotę?. Jest to bardzo niebezpieczny narcystyczny mit, który został łatwo zasymilowany przez społeczności wielkich aglomeracji, w których, jak głoszą statystyki gwałtownie wzrasta liczba osób samotnych. Wbrew temu wzrostowi zdecydowana większość dąży jednak do założenia rodziny. Na przykład dane odnoszące się do społeczeństwa amerykańskiego (mającego największą liczbę osób samotnych) wskazują, że w latach osiemdziesiątych ponad 95% dorosłej ludności zawarło związki małżeńskie, a spośród rozwiedzionych 83% mężczyzn i 75% kobiet ponownie wstąpiło w związki małżeńskie. Różnica w zawieraniu ponownych związków małżeńskich przez kobiety i mężczyzn mogłaby wskazywać, na pierwszy rzut oka, że kobiety "mniej się spieszą" do ponownego małżeństwa. Kobieta musi być wybrana przez mężczyznę, a rozwódka, często obarczona dziećmi, trudniej znajduje chętnych do ponownego ożenku.Mit o rzekomym upadku rodziny i małżeństwa jest sprzeczny z naturalnym instynktem stadnym człowieka oraz jego potrzebą założenia rodziny (por. K.Pospiszyl, 1995).
Ad) 2e Problem narcyzmu w życiu rodzinnym jest niezwykle szeroki. Krótko mówiąc, ugruntowywanie się w psychice postawy narcystycznej w tym przypadku może mieć miejsce na drodze interakcji społecznych zachodzących w środowisku rodzinnym poprzez, przede wszystkim, takie procesy jak identyfikacja z płcią rodzica, modelowanie reakcji - naśladowanie modela, którym najczęściej jest rodzic oraz socjalizacja - asymilowanie wzorów zachowania społecznego określonej płci w obrębie rodziny. Zjawisko to może dotyczyć zarówno kobiet jak mężczyzn.
Duże zasługi w poznaniu mechanizmu tworzenia się dziecięcego narcyzmu należy oddać G. Schoenewolfowi (por. K. Pospiszyl, 1995). Według tego autora dziecięcy narcyzm u mężczyzn: "jest rodzajem nabytych cech charakteru, które powstają jako obrona przeciw przeszkodom pojawiającym się na drodze normalnego dążenia chłopca do wyrażenia swych męskich pragnień. Pragnienia te uosabia męski Eros znamionujący się dążeniem do uzyskania satysfakcji z męskich potrzeb miłosnych, które z kolei polegają na ustaleniu przyjaznej niezależności od matki i identyfikacji z ojcem prowadzącej do pozbycia się lęku przed kobietą, a także zazdrości wobec matki o jej możliwości rodzenia" (G.Schoenewolf, 1989, s.144 za: K.Pospiszyl, 1995). Autor, o którym mowa wyróżnia następujące postacie narcyzmu męskiego:
I Falliczny.
Polega na przyjęciu postawy "silnego" i "twardego" mężczyzny, dumnego ze swej męskości (swego penisa). Mężczyzna z tym typem narcyzmu otwarcie prezentuje swą wyższość wobec kobiet, którymi lubi się jednak otaczać, gdyż stanowią one żywe dowody jego męskości. Zabiega także o wielu męskich przyjaciół, lubi grać rolę VIP, także wśród mężczyzn. Przejawia jednak zarówno do mężczyzn jak i do kobiet wrogą postawę, realizując w życiu hasło: "skrzywdź innego człowieka, zanim on skrzywdzi ciebie!". Mężczyźni tacy mają histeryczne i narcystyczne matki, które poniżają i wyśmiewają chłopca, szczególnie wtedy, kiedy zaczyna on wyraźnie identyfikować się z ojcem lub innym mężczyzną. Mężczyźni tacy są wychowywani tylko przez matki bądź mają ojców z tym typem narcyzmu.
II Pasywny. Pasywno-agresywny.
Cechuje się pozorną uległością i posłuszeństwem wobec kobiet. Wybiera często na żonę kobietę uczynną, zaradną i dominującą, u boku takiej kobiety przedstawia siebie jako nowoczesnego mężczyznę, obrońcę kobiet itp. Jednak jego postawa zarówno wobec "tej jedynej", jak i kobiet w ogóle cechuje się biernym oporem, ujawniającym się w wielu sferach pożycia małżeńskiego. W życiu seksualnym mężczyźni, o których mowa, mają różnego rodzaju okresowe zaburzenia, np. przedwczesny wytrysk nasienia, brak wzwodu, za które obarczają winą partnerkę. Sprawiają wrażenie spokojnych, zrównoważonych, prawdziwych gentlemanów, przykrywając w ten sposób chłód uczuciowy wobec partnerki. Jej uwagi i życzenia na temat zacieśniania związków traktują jako szaleństwa i wariactwa. Mężczyźni tacy mają bardzo aktywne i dominujące matki, które dążyły za wszelką cenę do emocjonalnego podporządkowania sobie syna. Ojcowie są albo nieobecni, albo pasywni i nie wtrącający się do wychowania syna przez matkę.
III Analny.
Cechuje się drobiazgowością, pedanterią i gderliwością.
Sadystyczno-analny.
Dąży do poniżenia i całkowitego zdominowania kobiety, dlatego wybiera często na towarzyszki życia kobiety z niższych warstw społecznych lub "w jakiś inny sposób mające niższą wartość". Stanowią one łatwiejsze dla niego zdobycze, oraz łatwe do zdominowania, poniżenia i zdyskredytowania obiekty.
Masochistyczno-analny.
Wiąże się z kobietami agresywnymi oraz ma zdolność do wzbudzania złości u swych partnerek.
Mężczyźni z obydwoma typami narcyzmu analnego mają tendencję do opóźnionego wytrysku nasienia, a także upodobania do różnego rodzaju ekscesów seksualnych, przy czym mężczyźni ze skłonnościami sadystycznymi przejmują zwykle inicjatywę w odszukiwaniu różnych sztuczek miłosnych, głównie w celu podporządkowania sobie partnerki, podczas gdy mężczyźni o typie masochistycznym prowokują partnerki do przejawów różnego rodzaju agresji seksualnej. Postawa narcyzmu analnego rozwija się u chłopców w okresie intensywnego "treningu klozetowego". Gdy matka jest w tym okresie surowa i wymagająca, wykształca typ o charakterze analno-masochistycznym, jeśli zaś jest nadmiernie łagodna powoduje u syna rozwinięcie się cech narcyzmu sadystyczno-analnego. Ojcowie są albo bardzo surowi, pedantyczni i chłodni uczuciowo, albo nieobecni.
IV Oralny.
Typ ten powstaje w czasie karmienia dziecka piersią. Jak ma to miejsce w przypadku narcyzmu analnego, i w tym przypadku mamy do czynienia z dwoma odmianami wynikającymi zarówno z cech charakterologicznych matki, jak i ze sposobów karmienia przez nią dziecka. Gdy dziecko nie jest karmione piersią, nie są przestrzegane pory posiłków (jest niedokarmione albo przekarmione), nabywa cech lękowych, niepewności siebie (i swojej męskości!). Powoduje to u mężczyzny postawy uległe wobec kobiet, jednak jest to sposób przyczajenia się, gdyż na tę łagodność i uległość potrafi on chwytać kobiety jak pająk w sieć. W momencie gdy kobiety są uwikłane pajęczyną przytłaczających je obowiązków, mężczyźni ci mają tendencje do bezwzględnego atakowania ich. Natomiast dzieci karmione piersią zbyt długo, nadmiernie przez matki rozpieszczane ujawniają skłonności do alkoholizmu, narkotyków, wyuzdania seksualnego itp. Ojcami mężczyzn mających narcyzm analny byli albo mężczyźni całkowicie pasywni, "oralni" albo nie uczestniczący w procesie wychowywania synów - nieobecni psychicznie lub fizycznie).
V Psychopatyczny.
Ten typ narcyzmu opisano w skrócie w punkcie a). Narcyzm jest głównym objawem na obrazie klinicznym psychopatycznego zaburzenia osobowości. Narcyzm psychopatyczny ma dwie odmiany, podobnie jak psychopatia: - impulsywny, który nie umie hamować swoich agresywnych reakcji i znajdujący wyraźną przyjemność w znęcaniu się fizycznym nad ludźmi; - kalkulatywny, który nie ukazuje swych "krwiożerczych" skłonności, działający w sposób ukryty, złośliwość wobec kobiet (i ludzi w ogóle) typ ten starannie ukrywa pod maską życzliwości i dobrotliwości. Drugi typ narcyzmu psychopatycznego różni się od poprzednio omówionych, także cechujących się skrywaną pod maską dobroduszności wrogością do kobiet i "świata", tym, że tkwi w nim element przyjemności graniczącej z rozkoszą w przypadku sprawiania innej osobie fizycznego lub psychicznego bólu (w tamtych przypadkach głównym motywem wrogości było "odegranie się" i płynące stąd poczucie triumfu, że "jest się górą"). Narcyzm psychopatyczny kształtuje się u tych chłopców, którzy doznawali okrucieństw ze strony najbliższego otoczenia, a w szczególności ze strony matek.
VI Perwersyjny.
Dotyczy chłopców zbyt silnie przywiązanych do matki, ma bowiem być "ostatnim przyczółkiem obrony własnego ja przed całkowitym zlaniem się z ciałem i duszą matki". Cała gama zboczeń począwszy od homoseksualizmu (G.Schoenewolf zalicza homoseksualizm do zboczeń, wbrew protestom liberałów) spełnia rolę mechanizmów obrony przed nazbyt emocjonalnie zaborczą matką oraz kobietą w ogóle. Ojcowie chłopców z narcyzmem perwersyjnym są albo odrzucający albo nieobecni.
VII Psychotyczny.
Ujawnia się w całkowitym wycofaniu się z otaczającego świata w swój własny "świat urojony". Mężczyzna z tym typem narcyzmu wykazuje niezdolność do nawiązywania kontaktów z otoczeniem, wycofuje się, zamyka wewnętrznie, izoluje od ludzi. Ten typ narcyzmu jest zwykle wzbudzany przez psychotyczne matki (albo matki przejawiające zaburzenia osobowości graniczące ze stanem psychotycznym), nie przekracza on jednak granicy jakościowych zmian w psychice.
Natomiast jeśli chodzi o narcyzm żeński G. Schoenewolf pisze: "Podobnie jak w przypadku męskiego narcyzmu, narcyzm kobiecy jest zespołem nabytych cech charakteru, które powstają jako obrona przeciwko utrudnieniom na drodze do zaspokojenia normalnych, kobiecych dążeń dziewczynki. W najgłębszych podkładach tego narcyzmu tkwi złość (rage) z tego powodu, że została ona okradziona z penisa, przyjemności, prestiżu i siły związanej z nim. Jest to także złość w stosunku do matki ograniczającej jej kobiece dążenia oraz ojca, który jest albo zbyt słaby, żeby łagodzić wymagania matki wobec niej, albo też równie złośliwy lub wyzyskujący" (G.Schoenewolf, 1989 za: K.Pospiszyl, 1995).
"Owa złość kierowana jest pierwotnie do obojga rodziców...w wyniku...lęku przed odrzuceniem, później jednak kanalizowana jest we wrogości do ojca, jako ostatecznego zdrajcy, a poprzez niego we wrogości do wszystkich mężczyzn" ( G.Schoenewolf, s.64 za: K.Pospiszyl, 1995).
Należy zwrócić także uwagę na to, że "tak jak właściwa identyfikacja płciowa u chłopca bywa zagrożona nadmierną bliskością związku emocjonalnego z matką, tak podstawowym zagrożeniem dla rozwoju społecznego dziewczynki jest nadmierne odseparowanie się od matki (C.Gilligan, s.8 za:K.Pospiszyl, 1995). W procesie identyfikacji płci niebagatelne znaczenie ma też pozytywne lub negatywne rozwiązanie kompleksu Edypa i Elektry. Na ten temat Czytelnik znajdzie stosowny link. Mam tutaj na myśli opracowanie autorstwa R.C.Lane i W.B.Goeltz, 1998).
Wyrazem błędów wychowawczych w relacjach rodzice dziecko - córka są następujące typy narcyzmu kobiecego:
I. Męsko-agresywny, kobiecy falliczny.
Kobieta silnie identyfikuje się z rolą mężczyzny (właściciela penisa), ponieważ nie godzi się w swojej podświadomości, a czasem i w świadomości, z faktem, że jest kobietą. Cały impet agresji tego typu kobiet jest nakierowany na mężczyznę, nad którym kobiety te za wszelką cenę chcą wykazać swoją wyższość. W związku z tym, że kobiecie jest trudno wykazać przewagę fizyczną nad mężczyzną, całą swoją walkę skupia ona na swojej sferze intelektualnej. Kobieta z tym typem narcyzmu konsekwentnie gromadzi wiedzę o życiu i o sposobach jego ułatwiania, jednak, wcale nie po to, by być bardziej inteligentną, ale by pokazać swoją wyższość nad innymi, a szczególnie mężczyznami w tym względzie. Na partnerów życiowych dobiera sobie mężczyzn pasywnych narcystycznych, ponieważ takich najłatwiej jest modelować według własnych upodobań. Jej celem jest całkowita feminizacja partnera, aby mieć u swego boku "uległą żonę". W życiu intymnym u kobiet takich ma miejsce anorgazmia (niemożność doświadczania orgazmu) i zanik zainteresowania życiem seksualnym-oziębłość płciowa. Kobiety z tym typem narcyzmu mają matki o podobnych cechach narcyzmu lub o cechach histerycznych, a ojcowie są albo fizycznie i psychicznie nieobecni, albo pasywni.
II. Histeryczny.
Polega na przekonaniu kobiety, że "wszyscy mężczyźni to dzikie, zwierzęce bestie, czyhające na to, by złowić ofiarę w postaci naiwnej kobiety!" Taka postawa powoduje wrogość wobec mężczyzn "za ich naturalny prymitywizm", a jednocześnie lęk przed nimi. Lęk przed prymitywną siłą mężczyzny nie pozwala kobietom na otwarte wyrażanie agresji, czynią to więc w sposób zakamuflowany: są uwodzicielskie, łatwo dostosowują się do wymagań atrakcyjnego mężczyzny, potrafią być wobec niego uległe, błyskotliwe i samodzielne-w zależności od tego, jakie cechy u kobiet ceni on najbardziej. Swój urok osobisty roztaczają tylko do momentu, aż nie odczują władzy nad swym ukochanym. Gdy osiągną ten cel zaczynają w mniej lub bardziej wyszukany sposób udowadniać partnerowi jego niedoskonałość. Kobieta z narcyzmem histerycznym łatwo angażuje się w życie seksualne, jednakże brakuje jej w tym względzie autentyczności. Potrafi jednak precyzyjnie "wyczuć" i zwieść partnera, udając zadowolenie seksualne, symulując orgazmy w czasie stosunku, wydając "dzikie okrzyki rozkoszy" itp. Po pewnym czasie okazuje w sposób równie ostentacyjny brak zadowolenia i oziębłość, której winny jest partner. Najlepiej taka kobieta czuje się w stosunku seksualnym z tak "prymitywnym" lub silnym mężczyzną, że "nie widzi sposobu zapanowania nad nim", tylko wtedy jej całkowite zatracenie się w rozkoszy seksualnej zyskuje usprawiedliwienie (przed nią samą!). Histeryczne narcystki nie tyle są "nauczycielkami skromności" dla mężczyzn, ile doprowadzają ich do utraty pewności działania i impotencji seksualnej, szczególnie wtedy, gdy ich partnerami stają się mężczyźni niezbyt pewni swojego statusu społecznego, cechujący się słabą identyfikacją płciową. Metody upokarzania mężczyzn przyjmują różne formy np. uczennica, studentka chce za wszelką cenę uwieść nauczyciela; sekretarka-szefa; dewotka - ojca duchownego itp. Kobieta taka "zastawia sidła" na mężczyznę bardzo atrakcyjnego ze względu na jego prestiż społeczny. Jednak, kiedy ofiara znajdzie się już w sidłach, uwodzicielka nagle zmienia front. Pojawia się albo "uświęcone oburzenie" na bezwstydnika, który ośmiela się robić nieprzystojne propozycje, albo, po odpowiednio dokładnym "spoufaleniu się" z mężczyzną swoich marzeń, kobieta zaczyna ostentacyjnie demonstrować władzę, jaką ma nad nim, poprzez wyśmiewanie jego wad. Ten typ narcyzmu kształtuje się u tych dziewcząt, których matki wykazują histeryczne cechy narcyzmu, ojcowie ujawniają cechy fallicznego konserwatyzmu, a przy tym są pasywni. Dziewczęta te są uroczymi dziećmi, od początku jednak mają cechy uwodzicielskie, za które to zachowanie są często krytykowane głównie przez matki. W tym typie narcyzmu córki i matki (takie podobieństwo jest często regułą) mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem edypalnym. W zależności od karzącej, czy tłumiącej postawy matki uwodzicielskość córki przybiera bardziej lub mniej ukrytą postać.
III. Analny.
Podobnie, jak u mężczyzn wyróżnia się w jego obrębie dwa podtypy:
Sadystyczno-analny.
Kobieta taka uważa, że dzika bestia tkwiąca w mężczyźnie musi być przez nią poskromiona i z konieczności położenia tamy owym "bestialskim zapędom" czyni to zadaniem swojego życia. Angażuje się w związki intymne z partnerami uległymi i niezbyt pewnymi swojej męskiej roli. Przez cały czas trwania swojego związku poddaje swojego mężczyznę "procesowi uczłowieczenia", kierując cywilizacyjne zapędy nie tylko na "wykorzenienie brutalności i agresji", lecz także na każdym kroku demonstrując swą abominację do szeregu męskich własności fizjologicznych, jak ostry pot, przypominające małpę owłosienie ciała, "niehigieniczne" oddawanie moczu na stojąco, co powoduje zanieczyszczenie sanitariatów itp. Niejednokrotnie te treningi przeprowadza na oczach dzieci, kontrolując w ich obecności, czy ojciec posprzątał po sobie łazienkę i na każdym kroku ujawniając wstręt do wszelkich męskich cech zachowania się i fizjologicznych własności męskiego ciała, które programowo wyszydza. Życie z taką kobietą stanowi dla mężczyzny pasmo nie kończących się wyrzeczeń i upokorzeń, począwszy od koniecznych i całkowicie niezbędnych (skrupulatnie kontrolowanych) zabiegów higienicznych, aż po różne formy zmuszania partnera do wyzbywania się "zwierzęcych atrybutów", jak: ogolenie przed stosunkiem włosów na piersiach lub dokładne pozbawienie zwierzęcego owłosienia w gabinetach kosmetycznych, konieczność używania prezerwatyw, aby nie "zabrudził jej" spermą itp.
Masochistyczno-analny.
Kobieta reprezentująca ten typ narcyzmu nie tylko łączy się zazwyczaj z agresywnym i dominującym partnerem, ale dodatkowo prowokuje go własną agresją. Cały czas kobieta ta uznaje swojego partnera za okrutnika i nieczułego gada, podczas gdy siebie gloryfikuje, wychodząc z przeświadczenia, że jest bardzo dobra dla swojego partnera. W życiu seksualnym kobieta o masochistycznym odcieniu narcyzmu analnego prowokuje do gwałtownych reakcji wobec siebie, dodatkowo czerpiąc wtórne zadowolenie z tego, że "ona biedna musi wszystko znosić", ale jest na tyle dobra, że czyni to w imię wyższych celów. Ten typ narcyzmu rozwija się w okresie, głównie analnym, w czasie intensywnego treningu klozetowego dziewczynki. Zwykle wpajająca dyscyplinę matka albo demonstruje reakcje wstrętu do ojca i mężczyzn w ogóle, albo przejawia "prowokującą uległość". Ojcowie prezentują podobne cechy psychiczne do tych, jakie przejawiają matki, przy czym zwykle następuje tutaj skrzyżowanie postaw: ojcowie córek wychowywanych przez matki sadystyczne cechują się pasywizmem nie tylko wobec żon, lecz i dzieci, pozwalając im na wszystko, natomiast ojcowie córek wychowywanych przez matki masochistyczne mają cechy sadystyczne i poddają córki rygorystycznej, zabarwionej agresją kontroli.
IV. Oralny.
Powstaje w okresie karmienia piersią i, jak ma to miejsce u mężczyzn, ma dwie postacie.
Sadystyczno-oralny.
U dziewczynki, która "zafiksuje się" na piersi matki (ma to miejsce w przypadku niedostatków pokarmu lub błędów popełnianych w karmieniu), powstaje narcyzm sadystyczno-oralny, który przejawia się w takich zachowaniach jak ciągłe upominanie i strofowanie mężczyzn. Kobiety z tą postacią narcyzmu wynajdują na partnerów życiowych mężczyzn o "niezdrowych skłonnościach", np. alkoholików, głównie dlatego, że nieodpowiednie zachowanie się męża, czy kochanka stwarza pole do oficjalnego przejmowania opieki nad nim i otwartego krytykowania jego zachowania się. Ten typ kobiet może stopniowo wytworzyć u mężczyzny różnorodne skłonności nałogowe (nadużywanie alkoholu, narkotyków, zamiłowanie do hazardu oraz nadmiernego seksu), po to, by pokazać sobie, partnerowi i "światu", że związek istnieje tylko dzięki niej" oraz, że wady zachowania mężczyzny przekonują do kierowania nim.
Infantylno-submisywny, masochistyczno-oralny.
Kobiety takie mają skłonności do uzależnień, które jednak najczęściej przejawiają w stosunkowo łagodnej postaci - w nadmiernym jedzeniu. Na partnerów życiowych wybierają "dobrych żywicieli", tzn. mężczyzn zajmujących wysokie pozycje społeczne, szczególnie wtedy, gdy stanowiska te wiążą się z wysokimi dochodami, albo też zaradnych w kontekście zdobywania materialnych środków do życia. Kobiety te są ciągle niezadowolone z opiekuńczych potencjalności partnera i uważają, że mężczyzna, "z którym dzielą łoże małżeńskie" powinien dążyć do czegoś więcej.
W sferze życia seksualnego kobiety mające narcyzm oralny dążą do upokorzenia mężczyzny, czynią to dwutorowo w zależności od tego, który podtyp reprezentują. Przedstawicielki podtypu sadystyczno-oralnego narzucają mężczyźnie reguły gry, którym nie może sprostać. Kobiety zaliczone do podtypu infantylno-submisywnego całkowicie podporządkowują się inwencji mężczyzny, nie przejawiając żadnej własnej aktywności w kierunku bogacenia gry miłosnej. Reprezentantki obu podtypów ujawniają niezadowolenie ze zbliżeń intymnych, winiąc za taki stan rzeczy "nieporadność" partnera.
Dziewczynki z oralnym typem narcyzmu są wychowywane w zasadzie przez matki o podobnych cechach, manifestujących skłonność do wpajania córkom przekonania, że muszą wziąć odwet za krzywdy doznane przez nie (tj. matki) od mężczyzn". Ojcowie ujawniają chłód uczuciowy lub są emocjonalnie nieobecni.
V. Homoseksualny.
Polega na jawnym przetworzeniu wstrętu do mężczyzny i jego genitaliów w uwielbienie dla kobiet i kobiecości. Kobiety mające lesbijskie skłonności były wychowywane przez zaborcze i wścibskie matki, ujawniające często wyraźnie konkurencyjną postawę wobec córek. W takich przypadkach córka szybko przenosi swoje uczucia z matki na ojca, jednak najczęściej "miłość ta nie zostaje przez ojca przyjęta!" Istnieją 2 przyczyny takiego stanu rzeczy: 1. Ojciec może być zbyt słaby i boi się złośliwej postawy żony, jako zemsty za "zabieranie jej miłości córki" 2. Ojciec początkowo bardzo żywo przyjmuje uczucia córki, jednak z chwilą stwierdzenia dużej ich gwałtowności zaczyna odczuwać lęk i niepokój, "że coś jest nie tak" i wtedy gwałtownie córkę odtrąca. Tak więc homoseksualizm żeński wynika z ambiwalentnego stosunku do matki i odrzucenia emocjonalnego przez ojca (por. Z.Freud za: K.Pospiszyl, 1995).
VI. Pograniczny.
W obrębie tego typu wywodzą się wszystkie "kobiety nawiedzone", bezkrytyczne dewotki, radykalne działaczki polityczne i społeczne. Niezależnie od tego, co jest celem ich walki, podświadomie walczą z lękiem przed zdominowaniem, zgwałceniem i rozkochaniem przez mężczyznę, którego panicznie się boją a zarazem pragną!. Z tego wizerunku pełnego sprzeczności wynikają w zasadzie sprzeczne postawy wobec mężczyzn: z jednej strony kobiety z tą odmianą narcyzmu gardzą mężczyznami i widzą w nich nieprzejednanych wrogów, z drugiej jednak bezkrytycznie wielbią niektórych z nich, w szczególności tych, którzy postępują zgodnie z wyznawanymi przez nie zasadami, tzn. dewotki - księży i ludzi związanych z kościołem, działaczki - przywódców danych organizacji. Uwielbienie to ma charakter platoniczny, z uwagi bowiem, na poważny stopień zaburzeń w zachowaniu, życie seksualne tych kobiet bywa bardzo upośledzone. Nawet jeśli taka kobieta ulega uwielbianemu przez siebie mężczyźnie, to stosunki seksualne z nim rzadko ją zadowalają, ukazują bowiem, według niej drugą, "zwierzęcą" naturę tego "wysoce szlachetnego człowieka". Kobiety ujawniające tą postać narcyzmu najczęściej były wychowywane przez matki, które cechowały się narcyzmem masochistycznym lub pogranicznym. Ojcowie mają cechy okrucieństwa i czerpią przyjemność ze znęcania się nad córkami. Wiele z grupy tych dziewcząt doświadczyło uczucia uwiedzenia przez ojca, starszego brata itp. Ten typ narcyzmu jest reprezentowany w podręczniku DSM-IV za sprawą pogranicznego zaburzenia osobowości oraz antysocjalnego zaburzenia osobowości.
VII. Psychotyczny.
Nawiązuje, tak jak miało to miejsce u mężczyzn, do wycofania się w świat urojony na skutek lęku przed przedstawicielami płci przeciwnej, z jednoczesną utratą kontaktu ze światem realnym. Przyczynami tego typu narcyzmu u dziewcząt są: uczucie beznadziejności wobec agresji matki, przy równoczesnym silnym przekonaniu, że liczy się tylko matka; nienawiść do matki przy jednoczesnym poczuciu bezsilności wobec niej. Sytuacja taka wynika z faktu bolesnego odrzucenia dziewczyny przez ojca.
5. Narcyzm występuje także jako oddzielna jednostka nozologiczna pod postacią narcystycznego zaburzenia osobowości w DSM-IV. To zaburzenie osobowości ma według A.S.Rebera (1985) następujące objawy: przesadzone poczucie własnej ważności, tendencja do przeceniania własnych osiągnięć, ekshibicjonistyczne domaganie się uwagi i podziwu ze strony innych osób, zaabsorbowanie marzeniami o sukcesie, bogactwie, władzy, sławie, pięknie i idealnej miłości, przekonanie o własnej wyjątkowości i niepowtarzalności, wykorzystywanie innych dla własnych korzyści, zazdroszczenie innym lub przekonanie, że jest się obiektem zazdrości, arogancja i zarozumiałość względem innych, niewłaściwe reakcje emocjonalne na krytykę ze strony innych oraz brak empatii.

PODSUMOWANIE

W zaprezentowanym gąszczu informacji, trudno z pewnością doszukać się sedna tj. jaki jest naprawdę związek między narcyzmem a złym przystosowaniem społecznym? Na pewno wszyscy współcześnie żyjemy w kulturze narcystycznej. Główne własności tej kultury jawią się: dążeniem do wygodnego, dostatniego, długiego życia; niechęcią do posiadania dzieci; unikaniem sytuacji trudnych i cierpienia; instrumentalnym traktowaniem innych ludzi (kierując się zasadą tylko materialnej korzyści). Mało kto jest całkowicie wolny od uczucia samouwielbienia, które przecież może mieć zarówno charakter destrukcyjny jak i kreatywny. Wystarczy tylko przywołać przykazanie stanowiące o głównym przesłaniu Nowego Testamentu: "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego". Wynika z niego dobitnie, że nie można kochać bliźniego bez kochania siebie samego szczerą, dozgonną miłością. Rzecz jasna, jednak, że współczesny świat wydaje się sprzyjać rozprzestrzenianiu się skłonności narcystycznych z niezwykłą siłą. Z drugiej jednak strony, samouwielbienie, które jest często indukowane jednostkom przez osoby z najbliższego otoczenia (rodzice) może prowadzić zarówno do skutków patologicznych (dewiacje seksualne, zaburzenia zachowania) jak i pozytywnych (doskonalenie siebie by być osobą bardziej atrakcyjną dla innych).
LITERATURA:
Gasiul H. (1993). Oblicza "ja" w świetle wybranych koncepcji psychologicznych. Pojęcie. Rozwój. Patologia. Bydgoszcz: WSP.
Finnegan E.G., Vadakekalam T. (1989). New Webster's Dictionary of The English Language. Delhi: Surjeet Publications.
Pospiszyl K. (1995). Narcyzm. Drogi i bezdroża miłości własnej. Warszawa: WSiP.
Pospiszyl K. (1992). Psychopatia. Istota, przyczyny i sposoby resocjalizacji antysocjalności. Warszawa: PWN.
Reber A.S. (1985). Dictionary of Psychology. London: Penguin Books.