PROBLEMY Z IDENTYFIKACJĄ PŁCIOWĄ, BISEKSUALIZM I UCIECZKA OD MATKI

BISEKSUALIZM, HOMOSEKSUALIZM, CZYLI O PROBLEMACH Z POCZUCIEM TOŻSAMOŚCI PŁCIOWEJ

kobieta Homoseksualizm stanowi współcześnie w Polsce problem "tabu". Nie dotarłem do danych statystycznych dotyczących skali tego zjawiska, ale można podejrzewać, że lesbijek i gejów w RP jest mniej więcej tyle samo co w innych krajach. Z pewnością nie każdy, kto ujawnia tak zwane cechy biseksualne, czyli zarówno męskie jak i żeńskie jest gay'em czy też lesbijką. Z tego też względu problem, biseksualizmu, homoseksualizmu oraz, tzw.chaotyczej, nieukształtowanej tożsamości jest niezwykle interesujący i warty głębszego rozpatrzenia z perspektywy psychologicznej. Nad rozwiązaniem problemu tożsamości płciowej pracowało wielu wybitnych psychologów. My oprzemy się przede wszystkim na tych, których w swoim niezwykle ciekawym artykule, uwzględnili R.C.Lane i W.B.Goeltz.
R.C.Lane i W.B.Goeltz (1998) twierdzą, że jedna z najbardziej kłopotliwych i zmiennych tajemnic czasów współczesnych dotyczy selfu, czyli subiektywnego poczucia zgodności w obrębie "ja", które jest doświadczane przez te jednostki, które są uznawane przez naszą kulturę za "zdrowe" i "normalne". Wydaje się czymś dziwnym, że niektórzy spośród nas muszą walczyć od czasu do czasu z uczuciem egzystencjalnego terroru, którego większość ludzi doświadcza jedynie w chwilach doznawania skrajnego stresu lub odczuwania stanu bezwzględnego osamotnienia. Co sprawia, że jedynie pewna wybrana grupa ludzi cierpi z powodu takiej tragicznej chwiejności tożsamościowej? Teoretycy z zakresu psychoanalizy borykają się z takimi pytaniami już od ponad wieku.
Na przykład, wybitny psycholog i protoplasta psychoanalizy Zygmunt Freud twierdził, że każdy człowiek jest, z konstytucjonalnego punktu widzenia biseksualny, dziedzicząc zarówno biologiczne, jak i psychiczne cechy od ojca, mężczyzny i od matki, kobiety. Pomimo, że Freud twierdził, że biseksualność lub bipotencjalność stanowią czynnik dziedziczony od urodzenia, to wskazywał, także na to, że w początkowym okresie życia niemowlę nie jest świadome płci osoby (rodzica), z którym wchodzi w interakcje. Ten sam autor podkreśla, że ukierunkowanie popędu libido na podmioty żeńskie lub męskie zmienia się na przestrzeni życia oraz umiejscawia dojrzewanie i pokwitanie (osiągnięcie dojrzałości płciowej) w perspektywie czasowej, w której tożsamość płciowa osiąga swoje końcowe stadium, w którym skłonności heteroseksualne przeważają nad skłonnościami homoseksualnymi, które, co ciekawe, zostają wyrzucone do sfery nieświadomości. Pogląd Freuda w źaden sposób nie jest czysto biologiczny. Freud jest świadomy kluczowego znaczenia osobowości, siły i słabości ludzkich, ról płciowych oraz traumy.
Freud za normalną osobę płci męskiej uznawał człowieka, który jest zdolny do czerpania przyjemności z kontaktów z obu płciami i uznawał człowieka za zasadniczo biseksualnego (chociaż zwykle nieświadomego swojego komponentu homoseksualnego). Jego pozytywny kompleks Edypa stanowiła sytuacja, gdy miała miejsce miłość chłopca do własnej matki oraz rywalizacja z własnym ojcem oraz negatywny kompleks Edypa, wtedy gdy miała miejsce miłość chłopca do własnego ojca oraz rywalizacja z własną matką.
Freud sądził, że: "W przypadku obu płci siła mięśni oraz żeńskie dyspozycje są tym, co określa, czy zaistniały kompleks Edypa będzie identyfikacją z ojcem, czy też z matką. Jest to jeden ze sposobów, w jaki biseksualność wiąże się ze zmiennością kompleksu Edypa".
Zatem stopień, w jakim dziecko identyfikuje się z komponentem męskim lub żeńskim określa skutek tego konfliktu. Pomimo tego, że Freud naprawdę rozumiał ten sprawczy czynnik (dziedziczona przez człowieka biseksualność), jako będący, do pewnego stopnia, wrodzonym, jest mało prawdopodobne, by odnalazł nieprawidłowość w sposobie myślenia teoretyków analizujących relacje człowieka wobec znaczącego podmiotu (jednego z rodziców), którzy zaproponowali, aby relacje mające miejsce przed zaistnieniem kompleksu Edypa miały wysoce silny wpływ na identyfikację płciową.
W celu osiągnięcia zadowalających relacji heteroseksualnych chłopiec musi być zdolny do przeniesienia swoich uczuć ze swojego pierwotnego podmiotu miłości, tj. swojej matki na inną kobietę (np. zwykle tego rodzaju tendencja może już być obserwowana w odniesieniu do pierwszej dziewczyny z przedszkola lub nawet z wcześniejszego okresu życia).
Ponadto chłopiec musi być w stanie przenieść swoją pierwotną identyfikację z matką na swojego ojca. To staje się trudne, gdy ojciec jest słaby, przegrany, brakuje go, "jest pod, tzw. pantoflem" lub wypełnia niewłaściwie swoją rolę rodzicielską. Im silniejsze jest przywiązanie do matki, tym trudniej będzie dziecku płci męskiej uwolnić się od matki, a zarazem trudniej będzie chłopcu identyfikować się z ojcem. Ponadto matka musi być w stanie zmniejszyć siłę swojej władzy nad chłopcem, tak by nauczył się on identyfikować z ojcem. Aby tak mogło się stać, ojciec musi pełnić pozytywną i ważną rolę w rodzinie i musi być kimś, z kogo syn może być dumny i z kim może się bez odczuwania wstydu identyfikować. Dziecko musi być zachęcane do rozwoju przez miłość matki i jej podziw dla jego ojca oraz przez jej oczywiste pragnienie, by jej syn był taki, jak ojciec. Matka musi być zdolna do cieszenia się ojcem, a także synem. I tutaj nasuwa się poważna wątpliwość, czy jest możliwa właściwa identyfikacja z ojcem, o której powyżej mowa, kiedy bardzo często:

  1. Jest on osobą bezrobotną, nieporadną życiowo, a zatem niezdolną do utrzymania rodziny.
  2. Jest on alkoholikiem, który swoją bezradność życiową leczy alkoholem.
  3. Jest on człowiekiem rozpustnym, niewiernym swojej żonie, zmieniającym kobiety, jak rękawiczki.
  4. Jest on z różnych przyczyn nieobecny nie tylko psychicznie, ale i fizycznie (coraz więcej chłopców jest wychowywanych tylko przez matki).
  5. Jest on homoseksualistą (np. w krajach skandynawskich małżeństwa homoseksualne mogą wychowywać dzieci).

Oczywiście odpowiedź brzmi: nie. Ojciec w sytuacjach opisanych w tych punktach nie może pełnić właściwie swojej roli rodzicielskiej i jak nietrudno się domyślić, ma to wpływ na psychikę dzieci w kontekście ich percepcji własnego ojca. Można więc powiedzieć, że w takich sytuacjach, właściwie tego ojca w domu nie ma. Może to powodować zaburzenia w identyfikacji płciowej chłopców, którzy nie mogą być dumni z takiego ojca jakiego mają (taka sytuacja może prowadzić do homoseksualizmu).
Kwestia homoseksualizmu jest wciąż "tabu", gdyż jakoby godziła ona w płeć, która z tradycyjnego punktu widzenia jest powołana do wyższych celów niż płeć żeńska. I tutaj pojawia się paradoks, gdyż homoseksualizm utożsamia się w mediach głównie z mężczyznami, chociaż istnieje ten problem także wśród kobiet.
Ogólnie rzecz biorąc, mężczyźni wydają się być bardziej niepewni swojej tożsamości płciowej niż kobiety, bardziej także obawiają się homoseksualizmu oraz ujawniania cech płci przeciwnej (Dandes za: R.C.Lane,W.B.Goeltz, 1998). Mężczyźni mogą także mieć nadmierną, ukrytą zawiść wobec kobiet, w szczególności chodzi o zawiść o piersi matki i pełnioną przez nią rolę prokreacyjną. Zawiść wydaje się zajmować centralną pozycję u mężczyzny, który pragnie być kobietą. Im słabsza jest więź matki z ojcem i im bardziej matka pragnie zatrzymać przy sobie i mieć na własność swojego syna, tym bardziej będzie ona przestymulowywać i silniej będzie zabarwiać ich relacje pierwiastkiem seksualnym. Wtedy gdy zbyt duży nacisk będzie położony na modalności wzrokowe, słuchowe, dotykowe i węchowe, chłopiec nie będzie miał możliwości odłączenia się od matki lub nauczenia się odróżniania od niej. Proces różnicowania płciowego rozwija się z utrudnieniem, wtedy gdy matka nie podkreśla muskularności swojego syna i jego podobieństwa do ojca i innych mężczyzn lub traktuje go jak dojrzewającego, dorastającego chłopca, a nie mężczyznę. Kwestionowanie jego identyfikacji płciowej (na przykład podkreślanie, że nie jest z zachowania chłopcem, lecz dziewczynką), karmienie jego świadomości myślami, że powinien się urodzić dziewczynką, a nie chłopcem, sprawiają, że dziecko wyrasta w przekonaniu, że jest chłopcem o wielu cechach dziewczęcych i żeńskich.
Pomimo tego, że sądzi się, iż ostateczna i decydująca forma seksualnego wyboru jest dokonywana w okresie dojrzewania, kiedy biseksualne i narcystyczne problemy ulegają zaognieniu, istnieje wiele przesłanek, na podstawie których, można przyjąć, że wybór identyfikacji płciowej jest dokonywany dużo wcześniej. Zniewieściałość u chłopców ujawnia się w zachowaniu narcystycznym i ekshibicjonistycznym, w parodiowaniu i ujawnianiu swoich uroków, w ubieraniu się i zadziwianiu innych, tak jak płci przeciwnej oraz w silnej potrzebie bycia podziwianym i kochanym przez dziewczynę lub kobietę. Pragnienie seksualnej nagrody oraz bycie nagrodzonym przez matkę jest przenoszone na pragnienie uzyskania seksualnej gratyfikacji jak matka, w taki sposób, że dziecko przyjmuje swojego ojca za podmiot miłości. Taka identyfikacja z żeńskim wrażliwym ujmowaniem rzeczywistości musi zostać nieodwracalnie porzucone podczas okresu dojrzewania na rzecz heteroseksualności. Kiedy istnieje silna identyfikacja chłopca z matką, a także niezdolność do odłączenia się od matki (czemu zwykle towarzyszą silne odczucia kazirodcze stadium Edypa oraz strach przed kastracją), to skutkiem takiego stanu rzeczy może być strach przed matką lub dystansowanie się wobec niej. Niezdolność do dokonania heteroseksualnego wyboru podmiotu miłości, zahamowanie zarówno skłonności heteroseksualnych, jak i w zaresie w ogóle kontaktów z kobietami, które są równe matce, mogą także mieć miejsce w skutek omawianego stanu rzeczy.
Związek i identyfikacja z matką ma także duże znaczenie w kształtowaniu się tożsamości płciowej córki. W celu uzyskania zadowalającej relacji heteroseksualnej dziewczynka musi porzucić matkę jako podstawowy obiekt miłości oraz nakierować swoją miłość na ojca lub mężczyzn. Kiedy więź z matką jest zbyt silna a dziecko-córka wykazuje niski poziom zróżnicowania w relacji z matką, dziewczynka nie potrafi porzucić podmiotu miłości ze stadium przed-Edypowego i nakierować swojej miłości na ojca. Ojciec w takiej sytuacji jest zwykle emocjonalnie niedostępny, fizycznie nieobecny, słaby lub nieporadny. Związek ojciec-córka nie pociąga za sobą przyjemnego kontaktu, a ojciec jest zwykle postacią drugorzędną w hierarchii ważności w stosunku do bardziej dominującej matki. Ponadto matka nie pozwala na odłączenie. W konsekwencji, związek w stadium Edypa jest słaby, a związek w stadium przed-Edypowym pozostaje silny. Patologiczna więź z matką może spowodować, że córka będzie szukała relacja opartej na silnej zależności "typu małej dziewczynki" z inną kobietą. Dziewczynka przechodzi w tym wypadku, od sytuacji w stadium przed-Edypowym do negatywnego kompleksu Edypa, w taki sposób, że albo pragnie pozostać wciąż małą dziewczynką w związku z matką, albo pragnie ochrony i opieki dla swojej matki, jakby ona, tj. córka była ojcem. Każda z zaprezentowanych sytuacji może prowadzić do homoseksualizmu żeńskiego. Innymi słowy, co ciekawe, dziewczynki uwikłane w powyższą sytuację, mogą także, o ile nie są lesbijkami, wybierać na partnerów życiowych mężczyzn uległych, np. całkowicie od nich zależnych finansowo i naśladować w ten sposób swój wzorzec rodzicielski, będący męskim, gdyż ojca nie było bądź jest słaby.
Kiedy dziewczynka jest wychowywana w domu, w którym ojciec zajmuje bardzo dominującą, władczą pozycję, a matka ma skłonności masochistyczne, to sytuacja ta może prowadzić do silnego pragnienia rywalizowania z ojcem oraz do silnej obrony władzy ojcowskiej lub do identyfikacji z ojcem i do pragnienia pełnienia jego roli w relacji z inną kobietą. W pierwszej z dwu wymienionych sytuacji, dziewczyna chce ocalić swoją matkę, dać jej schronienie oraz obronić ją przed mężczyznami. Mania stadium przed-Edypowego na punkcie matki może prowadzić do opartej na zniewoleniu relacji z inną kobietą oraz na niezdolności do odłączenia się. Bardzo władczy ojciec o silnym kontr-Edypowym przywiązaniu do swojej córki, który staje się Edypowym zwycięzcą, może doprowadzić do megalomanicznych fantazji u dziewczynki i silnego poczucia jej własnej ważności. Kobiety, o których mowa, tj. silnie związane ze swoim władczym i charyzmatycznym ojcem, często szukają powtórzenia sytuacji Edypowej w ich relacjach heteroseksualnych (tj. chcą znaleźć władczych, często zdecydowanych na wszystko mężczyzn, takich jak ich ojciec, takich, którzy je zmanierują i zachęcą je do wszechmocnych fantazji). Identyfikacja z masochistyczną matką, w opisywanym przypadku, może doprowadzić kobiety do poszukiwania sadystycznego mężczyzny, który je ukarze lub też odwrotnie masochistycznego mężczyzny, którego one same ukarzą przez jego uwiedzenie, a potem nagłe jego odtrącenie, wyrzucenie jak zużyte opakowanie. Wydaje się, że opisywaną tutaj sytuację, najlepiej oddaje termin angielski man eater. Kobieta typu man eater, która pragnie silnej identyfikacji z władczym, męskim ojcem oczywiście nie może być ludożercą, ale może zaliczać kolejnych facetów, a co wrażliwszych, tak jak drapieżnik nawet pożerać, np. z nimi zrywać, doprowadzając ich nawet do samobójstwa, wyjaśniając, że nie chce z nimi dalej być, bo nie dorównują jej ojcu. Ojciec, w tym wypadku, dla takiej "silnej, władczej" kobiety jest więc wciąż niedoścignionym wzorcem, ideałem, którego nie znajduje u innych mężczyzn.

ZNACZENIE SYMBOLIZMU FALLICZNEGO W ODNIESIENIU DO BISEKSUALNEJ MATKI

W swoim artykule zatytułowanym Symbols of Terror Lane i Chazan (1989) rozpatrzyli symbole : matki - pająka, matki - czarownicy i matki - rekina. Analizując tę symbolikę widzimy nie tylko zajmujący pozycję centralną strach dziecka "przed śmiercią z rąk matki", pożarciem przez matkę, ale i reakcję polegająca na pragnieniu zabicia przez dziecko swojej matki przy jednoczesnym idealizowaniu jej oraz wszechmocnym przekonaniu o ciążącej na dziecku (potomstwie) winie za niepokój całej rodziny (np. dziecko będące sprawcą wszelkiego zła w rodzinie). Wszystkie symbole (czarownica, pająk, rekin) zawierają własności falliczne i sugerują biseksualność matki - czarownicy, pająka i rekina.
Mając na względzie symbol matki - pająka, można powiedzieć, że jest on odzwierciedleniem "grzesznej, fallicznej, magicznej matki" z jej długimi nogami oraz jej zdolnością do plecenia pajęczyny, która jest przedstawiona w kształcie mężczyzny.
Symbol rekina ma oralno-sadystyczną istotę i przez to zarówno przeraża, jak i fascynuje tych, którzy go widzą. Ujawnia on wiele ambiwalentnych uczuć, w tym nienawiść, strach, ciekawość, lęk, zawiść i podziw. Rekin to tajemnicze, nieokreślone, lecz nieuniknione skrajne niebezpieczeństwo, towarzyszące jego nieoczekiwanemu wyłonieniu się z grobowej ciemności głębi oceanicznej, jego błyskawicznemu zaatakowaniu i pożarciu bezradnej wobec siły jego szczęk ofiary. Matki pająka lub rekina są oralno-sadystycznymi symbolami strachu dziecka przed byciem pożartym przez kanibalistycznego rodzica. Matka pająk lub rekin (świadomie lub nieświadomie) walczy z problemem biseksualizmu, a ten konflikt powoduje trudności z identyfikacją płciową u jej córki, a także wszelkiego rodzaju zaburzone wyobrażenia dotyczące obrazu własnego ciała oraz jego nietykalności. Matka pająk lub rekin wzbudza sadomasochistyczne wyobrażenia u swojej córki, kształtuje sadystyczne pojęcie seksualności oraz przyczynia się do braku akceptacji żeńskiej seksualności i żeńskich organów rozrodczych. Ponadto u dzieci tych matek stwierdza się, poza biseksualnością, obojętność, zazdrość o penisa, lęk przed kastracją oraz ciągłą walkę o uniknięcie pożarcia przez oralno-sadystyczny, kanibalistyczny obiekt.
Dogłębnej analizy symbolu matki-czarownicy dokonali m.in.Lane i Chazan (1989): "Cechą czarownicy jest jej falliczność. Jest ona przedstawiana z ostrymi, długimi, spiczastymi paznokciami oraz z miotłą pomiędzy nogami: umie latać lub wzbić się w powietrze. Walczy o to, by być taka jak mężczyzna i zachowuje się jak mężczyzna, rywalizując i grożąc mężczyznom, (oraz ma) zamiłowanie do prowadzenia gorących dysput, jest władcza, rzuca klątwy na potencję mężczyzn oraz na płodność kobiet. Jej złe uczynki są wypełniane przez diabła, mężczyznę, który zamieszkuje w jej wnętrzu. Jej ciemną i nieczystą stronę stanowi muskularność i męskość" (s.328).
Ambiwalentne pragnienie dziecka, by zabić i zarazem ochronić straszną matkę jest osiągane przez fantazjowanie i myślenie na temat tego, które emocje, aspekty poznawcze i wyobrażenia są obdarzone magiczną mocą. Dziecko zaczyna się bać (i wierzyć), że jego braki, wady stanowią rezultat jego wszechmocy, magię jego wewnętrznego świata. Straszliwa siła wściekłości dziecka jest przerażająca i jest ono zmuszone do odłączenia się od rodziców w celu ochrony swojego podmiotu miłości przed unicestwieniem. Rodzic staje się wyidealizowanym wizerunkiem boskiej doskonałości, w momencie gdy dziecko uwewnętrznia będące nie do zniesienia i lekceważone aspekty podmiotu miłości, tym samym stając się ono źródłem całego zła w jego małym świecie. Jakikolwiek błąd lub zły uczynek rodziców jest wtedy postrzegany przez dziecko jako wynikający z jego własnej bezwartościowości-wyidealizowany podmiot miłości (rodzic) jest, mimo wszystkich wad, zdolny tylko do doskonałości.
Pomimo tego, że dziecko jest, w tym wypadku, zdolne do zachowania wizerunku wyidealizowanego rodzica, rzeczywistość jest w sposób nieuświadomiony postrzegana, jak gdyby przez kotarę wyobrażeń, a niedoskonałośc rodziców jest faktem. Klein zaproponował, żeby potwory i łotry pojawiające się w koszmarach sennych i wyobrażeniach dzieci były symbolami rodziców w rzeczywistości, rodziców, w stosunku do których wściekłość należy w sposób świadomy kontrolować w celu zachowania przez dziecko percepcji bezpiecznego świata, w którym czuję się ono chronione przez kochających, idealnych rodziców. Jak zauważono wcześniej dziecko wszechmocnie przejmuje odpowiedzialność za wszystkie negatywne zdarzenia mające miejsce w jego świecie, a zatem jest podatne na odczuwanie winy nie tylko z powodu swojej własnej dysforii, ale także z powodu negatywnego nastroju rodziców i ich zachowania. Dziecko, będące na przykład chłopcem, zakłada, że zaniedbanie ze strony rodzica jest wynikiem jego bezwartościowości. "Jeśli tylko byłabym dziewczyną, wtedy mamusia by mnie kochała".
Często dziecko przyjmuje wyidealizowane tożsamości wszechmocnych postaci w celu zachowania wartości swojego życia, aby zarówno mieć władzę nad matką (i otoczeniem), jak i wciąż zatrzymać przy sobie jej miłość. To silne, zmienne poczucie tożsamości lub odmienna tożsamość płciowa funkcjonuje głównie jako będąca przejawem desperacji próba zachowania obrazu wyidealizowanego rodzica i jest normalną prawidłowością rozwojową jedynie we wczesnym dzieciństwie, kiedy pozostałości infantylnych sposobów obrony są wciąż widoczne podczas doświadczania silnego stresu.
To matka czarownica/pająk/rekin zabija, " pozbawia godności" i zjada dzieci, co powoduje terror i przerażenie w sercu dziecka. Nieuświadomiona wściekłość matki w stosunku do niemowlęcia jest słabo kontrolowana przez te matki i matka wyraża ją wprost w formie ataku na dziecko. Dziecko doświadcza wtedy subiektywnego strachu przed unicestwieniem, byciem zabitym, rozczłonkowanym i zjedzonym przez matkę, która ujawnia nienasycony głód ludzkiego ciała, szczególnie dziecięcego. Uzewnętrznienie bolesnego i traumatycznego skutku wywieranego przez te matki na wnętrzu/psychice ich dzieci, zachęca dziecko do rozwijania poczucia wszechmocy. Jednak, aby to uczynić, matki te muszą też sprawić, że ich dzieci przejmą odpowiedzialność za matczyne cierpienie, ból czy bezradność. Fizyczna ingerencja matki i potrzeba bycia zaangażowanym rodzicem we wszystko, co dziecko lub dzieci robią, naprawdę sprawiają, że takie dzieci czują, że ich ciała i wszelkie czynności cielesne są kontrolowane przez ich matkę. W tym miejscu, ponownie należy przywołać dekateksję, czyli oderwanie się od pierwszego obiektu miłości dziecka, czyli matki. Na pewno w przypadku dziecka, które jest poddane takiej silnej fizycznej ingerencji matki, wypływającej często z nadmiernej czułości wobec oczekiwanego z utęsknieniem niemowlęcia, pełne oderwanie się od niej będzie niemożliwe lub niezwykle trudne. W zasadzie, chyba tylko jej śmierć (oznaczająca pełną dekateksję) uwolni dziecko od jej wszechmocnego wpływu.

PROBLEMY Z TOŻSAMOŚCIĄ PŁCIOWĄ

Dzieci matek nadmiernie kontrolujących i ingerujących ujawniają nadmierne potrzeby zależności i strach przed połączeniem się z drugą osobą. W przeciwieństwie do innych pacjentów, którzy czerpaliby siłę z bycia jednym ciałem i duszą z drugą osobą lub bycia w bliskiej relacji intymnej z drugą osobą, ci pacjenci nie potrafią tolerować natężenia więzi z drugą osobą. Będą ujawniać negatywną terapeutyczną reakcję, atakując terapeutę, który staje się największym wrogiem. Gwałtowna agresja jest wywoływana w celu zniszczenia poczucia więzi, czemu towarzyszą wyobrażenia dotyczące unicestwienia oraz morderczej wściekłości, prowadzące do wszystkich postaci negatywizmu (oporu, przeciwstawiana się, buntu, odmowy, nawet łamania elementarnych zasad współżycia społecznego). Strach przed zależnością jest tak przerażający dla tych pacjentów, że stają się oni bezradni oraz mają silną potrzebę zniszczenia terapeuty.
Jest interesujące, że wszyscy masochistyczni pacjenci uczestniczący w badaniach przeprowadzonych przez Novick i Novick (1987), bez względu na wiek, ujawniali złudzenia wszechmocy. Słaby system obrony ego i superego, wraz ze strachem przed unicestwieniem, prowadzą do potrzeby sprawowania całkowitej kontroli nad innymi, do potrzeby zaprzeczenia rzeczywistości oraz do kładzenia nacisku na wszechmoc. Każdy etap rozwoju (oralny, analny i falliczny) cechują nowe konflikty dotyczące niemożności osiągnięcia założonych celów, niezdolności do asertywnego wyrażania siebie, zachowania autodestrukcyjnego, pragnienia kary, przyjmowania magicznych wyjaśnień rzeczywistości oraz megalomicznych fantazji na temat władzy.

PROBLEMY Z TOŻSAMOŚCIĄ, LĘK PRZED UNICESTWIENIEM ORAZ DYSOCJACYJNE ZABURZENIE TOŻSAMOŚCI

Lęk przed unicestwieniem, który jest cechą pacjentów masochistycznych zawsze zawiera strach przed śmiercią oraz epizody dysocjacji, depersonalizacji oraz/i zmieniające się stany świadomości. Brak emocjonalnego przywiązania do osób znaczących wytwarza pewien rodzaj anhedonii, zaprzeczenia sensu przyjemności oraz prowadzi do braku myślenia integracyjnego, syntetycznego i symbolicznego.
Pacjenci ujawniający dysocjacyjne zaburzenie tożsamości lub złożone zaburzenie osobowości bronią się przed strachem w obliczu unicestwienia przez dysocjację. Ci pacjenci, którzy doświadczyli zarówno przemocy, jak i traumy mają silne poczucie ważności, odnoszące się do "skrajnego nieradzenia sobie z cierpieniem i patologiczną zależnością".
Patologiczne doświadczenia, w tym skrajne odrzucenie, fizyczna, psychiczna i seksualna przemoc, traumatyczne doświadczenia życiowe, uwiedzenie i kazirodztwo, zgwałcenie i ingerencja cielesna, zatarcie granicy między pełnieniem roli rodzica i dziecka, słabość ego oraz deficyt prawdziwych wartości, które można by zinternalizować, ciągłe korygowanie własnej percepcji i doświadczenia, są powszechne u pacjentów, którzy cierpią z powodu lęku przed unicestwieniem. Kiedy w okresie niemowlęcym stwierdza się traumatyczne zdarzenia, a także brak harmonijnych relacji z matką, wtedy mogą ujawnić się psychopatologiczny biseksualizm oraz problem z tożsamością, poczucie bezwartościowości i depresja.
Moses i Moses-Hrushowski (za: R.C.Lane, W.B.Goeltz, 1998) zwracają także uwagę na znaczenie poczucia ważności w kształtowaniu się tendencji biseksualnych. Dokonują oni próby nakreślenia sytuacji, które powodują nadmierne przeświadczenie o swojej ważności. Są to takie sytuacje rodzinne, w których władczy, zaradny, narcystyczny ojciec przejawia agresywną kontrolę, a nawet jest obelżywy i chamski, w momencie gdy matka pełni rolę ofiary, a dziecko identyfikuje się z nią, osłaniając ją i zapewniając jej maksymalny komfort psychiczny, jednocześnie czując się "kimś szczególnym" i "wybranym" przez nią. Takie dziecko boi się "przegrywać i sprawiać zawód" rodzicowi, dla którego w jego mniemaniu czuję się szczególne. Dziecko takie "pragnie również się zemścić, przejawiając agresywne zachowanie, które ulega przekształceniu w "zachowanie celowo prowadzące do osobistej porażki". Inne sytuacje, które mają udział w nadmiernym poczuciu ważności jednostki to: wczesne doświadczenie choroby lub śmierci w rodzinie (które często odnosi się do utraty poczucia bezpieczeństwa i wywołania poczucia winy u osób, które pozostały przy życiu), częste zmiany miejsca zamieszkania, kształtowanie specjalnej relacji z rodzicem płci przeciwnej w stadium Edypa, przemoc seksualna oraz utrata szczególnej pozycji zajmowanej przez dziecko w rodzinie w związku z pojawianiem się rodzeństwa (kolejnych dzieci).
Greene (za: R.C.Lane, W.B.Goeltz) podkreśla znaczenie swoistego niedobrania matki i niemowlęcia, traumy deprywacyjnej oraz przemocy, która często towarzyszy temu niedobraniu i traumie. Lęk przed unicestwieniem oraz lęk separacyjny, zachowanie auto-destruktywne, zachowanie prowokacyjne prowadzące do przemocy, gróźb i prób samobójczych, sadomasochizm osób znaczących dla dziecka oraz styl życia podporządkowany cierpieniu są powszechnymi objawami u, tzw. osób doświadczonych przez traumę . Greene pisze dalej, że:
"Patologiczna interakcja między matką a niemowlęciem, obserwowana w przypadkach maltretowania, powoduje afektywne zaburzenie u niemowlęcia. Ujawniające słabą auto-kontrolę, napiętnowane niemowlę, którego matka jest niezdolna do właściwego reagowania na wysyłane przez nie sygnały, pozostanie napięte psychicznie i zdenerwowane. Z czasem to fizyczne cierpienie oraz dyskomfort emocjonalny przekształcą się w bolesny stan afektywny powiązany z doświadczaniem ciągłej frustracji i bezradności. Powtarzające się patologiczne reakcje matki wobec dziecka zwiększają siłę bolesnego afektu i wzmagają poczucie słabości, gdy dziecko staje twarzą w twarz z unicestwieniem i poczuciem rezygnacji. Mechanizm, tzw. szukania kozła ofiarnego ma udział w odczuwaniu przez dziecko dewiacyjnych pragnień" (s. 439) (por. R.C.Lane, W.B.Goeltz, 1998).

WNIOSKI:

Reasumując rozważania dotyczące dylematów tożsamościowych w kontekście płciowym można powiedzieć, że:

  1. Obecność oralno-sadystycznej, unicestwiającej matki morderczyni (wzmocniona przez nieobecność lub słabość ojca) wytwarza w dziecku potrzebę ucieczki, za wszelką cenę, od niej oraz od jego i jej uczuć morderczej wściekłości w stosunku do dziecka.
  2. Zagrażająca, nadmiernie władcza natura tych matek oraz patologiczna bezradność ojców, także wytwarza w dziecku zaburzenie tożsamości oraz walkę z biseksualnością z powodu dyfuzyjnych zależności między pełnionymi rolami społecznymi (np. niebezpieczna falliczna matka, słaby i bezradny, mniej falliczny ojciec a także wiele innych czynników).
  3. Cierpienie i ból są niezbędne i służą utrzymywaniu infantylnej zależności matka-dziecko. Objawy te ochraniają przed zniszczeniem złego zewnętrznego obiektu. Sukces powoduje więcej cierpienia, utratę znaczących obiektów oraz nagradza potrzeby instynktowne (zwycięstwo Edypowe), a zatem należy go uniknąć.
  4. Jeśli pacjentom uda się ten sukces osiągnąć poprzez rozwiązanie pozytywnego kompleksu Edypa (miłość do matki, rywalizacja z ojcem o władzę, przeniesienie miłości na inną niż matka kobietę w przypadku chłopca), to nie są już postrzegani jako wyjątkowi, specjalni. Pragną czuć się, tak jak czasami ma prawo każdy zdrowy psychicznie człowiek, bezradnymi i przygnębionymi, a w konsekwencji mogą też odczuwać magię i wszechmoc, co służy kontrolowaniu ich uczuć. W przypadku negatywnego rozwiązania kompleksu Edypa/Elektry można mówić o homoseksualiźmie męskim lub żeńskim.
  5. Pacjenci przejawiają skłonności do masochizmu, aby zadośćuczynić swojej wszechmocy.
  6. Sukces jest powiązany z destruktywnością i odniesieniem triumfu nad innymi. Odnosi się do unicestwienia i zniszczenia obiektów miłości.

Na początek

LITERATURA:

Lane R.C., Goeltz W.B. (1998). Identity confusion, bisexuality, and flight from the mother. Clinical Psychology Review , Vol. 18, s. 259-272.

Elsevier Science Ltd ©