KULTUROWE UWARUNKOWANIA TRUDNOŚCI W UCZENIU SIĘ - KONTROWERSJE I FAKTY

Zjawisko trudności w uczeniu się oraz mieszczących się w jego obrębie specyficznych trudności w uczeniu się (specyficzna dysleksja rozwojowa, dyskalkulia - specyficzne trudności w uczeniu się matematyki) ma wielowymiarowe podłoże. Jednym z wymiarów, który należy uwzględnić przy podjęciu próby jego zrozumienia jest wymiar kulturowy.Najogólniej rzecz ujmując, w świetle raportu opracowanego przez NJCLD (National Joint Committee on Learning Disabilities), trudności w uczeniu się (ang.learning disabilities - LD) dotyczą dwóch obszarów komunikacji jednostki:

Podkreśla się także, iż możliwe jest współistnienie wymienionych wyżej trudności w uczeniu się ze sobą oraz z zaburzeniami, które nie są ich wynikiem np. zespołem deficytu uwagi i nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD), problemami emocjonalnymi, niewłaściwym kształceniem i wychowaniem, deprywacją ekonomiczną (raport NJCLD z 1 lutego 1997 r.; G.R.Lyon, 1996).

Tak więc, we współczesnym rozumieniu trudności w uczeniu się to kłopoty w przyswajaniu podstawowych umiejętności, zwanych w języku angielskim three R's (3 R's), czyli reading (czytanie), writing (pisanie) i arithmetics (arytmetyka).

Jednak patrząc na omawiane zjawisko z kulturowej, czy też społecznej perspektywy, ważne będzie to, dlaczego tylko umiejętności, o których mowa są uznawane za podstawowe? Wydaje się, że odpowiedź na zadane pytanie jest prosta - czytanie, pisanie i liczenie to umiejętności bez których przynajmniej dostatecznego opanowania, ukończenie szkoły podstawowej nie byłoby możiwe. Jednak problem, dokładniej rzecz ujmując, sprowadza się nie tylko do obligatoryjnego respektowania przez każdego obywatela nałożonego na niego przez państwo obowiązku szkolnego, ale do wypracowanego przez ludzkość systemu komunikacji. Rzecz jasna, że system porozumiewania się między ludźmi stanowią współcześnie tekst drukowany i pisany oraz mowa. Bez opanowania tego systemu człowiek nie mógłby w pełni uczestniczyć w kulturze współczesnej. Natomiast bez umiejętności liczenia nie byłoby możliwe radzenie sobie w świecie ekonomii i finansów - oszczędzanie, robienie zakupów. Tak więc w naszej kulturze, jak słusznie, zauważa B.Wszeborowska-Lipińska (1997) w ciągu ostatnich dwustu lat czytanie i pisanie awansowały z umiejętności, które miała wąska grupa ludzi(duchowieństwo, szlachta, magnateria, kupcy, rzemieślnicy), do umiejętności, które powinien mieć każdy obywatel, z wyjątkiem małych dzieci.

W tym miejscu należy zastanowić się nad tym, czy trudności w uczeniu się, winny się odnosić, mając na względzie czasy dawne i współczesne do kłopotów związanych z 3 R's, z pominięciem przy tym kłopotów w zakresie innych umiejętności np.zdolności praktycznych takich jak łowienie ryb, polowanie, jeżdżenie konno, prowadzenie samochodu itp.). Jest to, z pewnością, kwestia kontrowersyjna, na co zwraca, słusznie uwagę B.Wszeborowska-Lipińska (1997), która dokonuje interpretacji uwarunkowań kulturowych trudności w uczeniu się, opierając się na teorii wielu inteligencji Gardnera. Gardner (za: B.Wszeborowska-Lipińska, 1997) uznaje inteligencję jednostki za wypadkową jej właściwości (wrodzonych i nabytych) oraz wpływów kultury i społeczeństwa. Wpływy te są określane jako "domena", czyli kontekst kulturowy i społeczny oraz "pole", czyli dostęp do materiałów, sprzętu, odpowiednich nauczycieli, instytucji. Na przykład, mając na względzie aspekt arytmetyczny zjawiska trudności w uczeniu się, można uznać, że w XIX wieku dziewczęta mogły nie umieć tabliczki mnożenia, gdyż nieliczne miały możliwość mieć z nią kontakt ("pole"), a nawet jeśli miały okazję do nauki i nie czyniły znaczących postępów, to normy społeczne nie wymagały umiejętności arytmetycznych od kobiet ("domena"). Oznaczało to, że brak zdolności arytmetycznych nie stanowił wtedy trudności w uczeniu się. Jeżeli na przykład, w małej wiosce rybackiej, całkowicie utrzymującej się z rybołóstwa, pewien mały chłopiec ma trudności w przyswojeniu umiejętności łowienia ryb, to stanowi ta sytuacja problem, gdyż ta zdolność ma szczególne znaczenie w społeczności, w której funkcjonuje. Jednak, gdy ktoś, na przykład spoza tej małej społeczności ma taki kłopot, to nie nazywa się tego kłopotu specyficzną trudnością w uczeniu się, mimo iż, de facto jest on nią (por. B.Wszeborowska-Lipińska, 1997).

Idąc dalej możemy przywołać kilka wysoce kontrowersyjnych opinii na temat kulturowych uwarunkowań trudności w uczeniu się (w tym dysleksji). West, na przykład, uznaje dysleksję (trudności w czytaniu i powiązane z nim trudności w pisaniu i poprawnej pisowni), za problem tymczasowy, który na szerszą skalę pojawił się niedawno, w określonych kręgach kulturowych i prawdopodobnie straci na znaczeniu wraz z rozwojem techniki zastępującej słowa - obrazem, mowę pisaną - mową ustną. Autor wymienia nową generację programów komputerowych sterowanych głosem. West uważa dysleksję i wiele innych trudności w uczeniu się (np. dyskalkulię, ADHD) za uboczny wytwór kultury, a dokładniej systemu edukacji, kładącego nacisk na umiejętności typu 3 R's. Poddaje ostrej krytyce system edukacyjny, którego rodowód jest według niego, średniowieczny, gdyż nie jest w stanie, jak dotąd, całkowicie zapewnić metod nauczania odpowiednich z punktu widzenia właściwości jednostki. Zgodnie z omawianą koncepcją Gardnera brakuje harmonii między "polem", nie dostarczającym środków koniecznych jednostkom o pewnych określonych właściwościach do zrealizowania zadań stawianych przez "domenę" - społeczeństwo (Gardner za: B.Wszeborowska-Lipińska, 1997).

Wydaje się, że w naszej kulturze współczesnej wyłania się nowe interesujące, gdyż także wysoce kontrowersyjne zjawisko, które można wyrazić pytaniem: "Czy kłopoty w przyswojeniu umiejętności prowadzenia samochodu powinny zostać uznane przez światowe gremia ekspertów za specyficzną trudność w uczeniu się tak jak zaburzenia czytania, pisania, liczenia?"

Udzielając odpowiedzi na tak zadane pytanie, trzeba, stosując zaprezentowaną przez B.Wszeborowską-Lipińską koncepcję Gardnera, uwzględnić co najmniej kilka aspektów:

Udzielając odpowiedzi na przytoczone pytanie, można także dokonać próby interpretacji 5 ujęć trudności w uczeniu się zaprezentowanych przez NJCLD (Raport NJCLD z 1 lutego 1997 r., s. 29), ale co może być ciekawe, w kontekście nabywania umiejętności prowadzenia samochodu:

Reasumując można powiedzieć, że kulturowe uwarunkowania trudności w uczeniu się są ciekawym przedmiotem badań empirycznych. Przypuszczalnie, uzyskane wyniki badań dostarczyłyby nam odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Natomiast moje twierdzenia dotyczące uznania trudności w uczeniu się prowadzenia samochodu za trudność w uczeniu się (LD), są w gruncie rzeczy, hipotetyczne, a dla niektórych mogą, wręcz, wydawać się śmieszne.

LITERATURA:

Operationalizing The NJCLD definition of learning disabilities for ongoing assessment in schools. A Report from the National Joint Committee on Learning Disabilities, February 1, 1997. Perspectives, 23, s. 29 - 33.

Lyon G.R. (1996). Learning disabilities. Future of Children, 6, s. 54 - 75.

Wszeborowska-Lipińska B. (1997). Dysleksja a zdolności i style uczenia się. Psychologia Wychowawcza, 4, s. 314-330.

Copyright by Piotr Alfred Gindrich